List gończy za Zbigniewem Ziobrą: stołeczna policja poszukuje byłego ministra
Prokuratura Krajowa wydała list gończy za Zbigniewem Ziobrą, aby przyspieszyć jego stawienie się przed sądem w śledztwie dotyczącym dotacji z Funduszu Sprawiedliwości i powiązanych nadużyć. Wydanie dokumentu, publikacja wizerunku i decyzja o zastosowaniu tymczasowego aresztu budzą pytania o granice prawa i rolę państwa w prowadzeniu tak skomplikowanego dochodzenia w stolicy.
List gończy za Zbigniewem Ziobrą: stołeczna policja poszukuje byłego ministra. Fot. podgląd. Pixabay.
- W Warszawie Prokuratura Krajowa wydała list gończy za byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą
- Całość sprawy wywołuje szeroką dyskusję na temat roli środków zapobiegawczych i granic ich stosowania w postępowaniach dotyczących osób publicznych
W Warszawie Prokuratura Krajowa wydała list gończy za byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Dokument z wizerunkiem i danymi poszukiwanego trafił do publikacji Komendy Stołecznej Policji i ma umożliwić przeprowadzenie z udziałem podejrzanego czynności procesowych, których dotąd nie udało się zrealizować z powodu nieustalenia miejsca jego pobytu. Postępowanie prowadzone jest w sprawie zarzutów, które obejmują działania wysokiego rangą urzędnika w okresie rządów PiS oraz powiązane z tym nadużycia i naciski na podmioty ubiegające się o środki publiczne.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał, że istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów oraz obawa matactwa procesowego i realne ryzyko surowych kar, co uzasadniło zastosowanie tymczasowego aresztu na trzy miesiące. W piątkowym komunikacie PK podkreślono również, iż miejsce pobytu Ziobry jest nieznane i nie przebywa on pod żadnym znanym adresem w kraju, a publiczna deklaracja unikania stawiennictwa w czynnościach została oceniona jako intencjonalne działanie utrudniające postępowanie.
Śledztwo koncentruje się na zarzutach związanych z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywaniem stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Prokuratura zarzuca Ziobrze, że dążył do przyznania dotacji z Funduszu Sprawiedliwości w sposób nierzetelny i niektórym podmiotom miał zapewnić korzyści kosztem innych uczestników rynku. Wśród zarzutów pojawia się także rzekome przekazanie z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł na zakup oprogramowania Pegasus oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej, co miało odbyć się bez podstaw prawnych.
Ochrona międzynarodowa, którą - według obrońców - uzyskał Ziobro na Węgrzech, jest oficjalnie przywoływana w kontekście spekulacji o możliwej politycznej motywacji działań państwa wobec byłego ministrowa. Wydanie listu gończego tłumaczą prokuratorzy jako narzędzie do skutecznego doprowadzenia Ziobry do udziału w czynnościach procesowych, a jednocześnie podkreślają, że wniosek o europejski nakaz aresztowania może trafić do odpowiednich organów w najbliższych dniach.
Rzecznik PK zaznaczył, że decyzje sądu i służb - w tym publikacja listu gończego - wpisują się w ramy prawa i mają na celu zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania. Pełnomocnicy Ziobry oceniają te działania jako przesłanki politycznego zaangażowania prokuratury, podczas gdy prokuratura stoi na stanowisku, że chodzi o konieczne środki wobec osoby, która publicznie deklarowała unikanie stawiennictwa w postępowaniu. Wymiana argumentów między stronami toczą się w kontekście kolejnych etapów procesu, w których przewidywane jest rozstrzygnięcie w sprawie wniosku o ENA oraz dalsze czynności procesowe.
Całość sprawy wywołuje szeroką dyskusję na temat roli środków zapobiegawczych i granic ich stosowania w postępowaniach dotyczących osób publicznych. Miejscem kluczowych działań pozostaje stolica, gdzie policja prowadzi poszukiwania i gdzie toczą się najważniejsze postępowania przygotowawcze. W miarę rozwoju wydarzeń prokuratura zapowiada kolejne komunikaty, które mają przybliżyć opinii publicznej mechanizmy śledztwa i jego przyszłe etapy.
rd
Materiał opracowany przez redakcję Częstochowa Alert112 w oparciu o informacje dostępne publicznie.
Informacje nie zawsze pochodzą bezpośrednio od służb ratunkowych, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za dokładność źródeł zewnętrznych.
Coś się nie zgadza? Napisz do nas












